Inwestycje alternatywne: wino (i klika słów o whisky)
![]() |
| Mouton Rothschild 1945 - 40 000 złotych w jednej butelce... |
Kiedy świat inwestorów giełdowych stawał nad przepaścią w 2007 roku dziennikarze zaczęli gorączkowe poszukiwania kolejnych możliwości inwestowania. A te pojawiały się jak grzyby po deszczu. Zaczęły ukazywać się artykuły nakłaniające do inwestowania w sztukę, złoto czy wino. I o tej ostatniej możliwości chciałbym dzisiaj z Tobą porozmawiać.
artykuł pochodzi ze strony www.studenckiportfel.blogspot.com
Wczoraj pod postem o kolekcjach rozgorzała dyskusja, na którą nie sposób odpowiedzieć w jednym zdaniu - a skoro obiecałem, oto i jest: art o inwestycjach w wino :). A temat jest ciekawy i warty poznania, choćby ze względu na ostatnią gwiazdę: Carruades de Lafite z rocznika 2008, które dało 155% zysku w 11 miesięcy (od 07.12.2009 do 05.11.2010)
Jak inwestować
W wino można inwestować na kilka sposobów:
- przez działy Private Banking wielkich banków
- przez klasyczny fundusz inwestycyjny
- przez wyspecjalizowany fundusz inwestycyjny / firmę doradczą
- uczestnicząc w rynku aukcyjnym
- samodzielnie wyszukując okazje inwestycyjne
- jeszcze niedawno można było obstawiać ruchy indeksu Liv-ex 100 u angielskich bukmacherów
Banki
Działy Private Banking, czy tzw. Wealth Management wielkich banków oferują dostęp do wielu inwestycji alternatywnych, w tym też do inwestycji na rynku win. Dzięki tym bankom, oprócz posiadania kilku butelek dobrego trunku można zostać również właścicielem całej winnicy – i ta możliwość chyba najpełniej obrazuje zakres i charakter takiej inwestycji.
Klasyczny FI
W Polsce znalazłem jak na razie jeden: IPOPEMA Fine Wine FIZ Aktywów Niepublicznych. Fundusz ruszył w czerwcu 2009 roku, zebrał ponad 2 mln złotych aktywów (niezbyt wiele), i w ciągu ostatniego roku zyskał 12,5% szarpiąc nerwy inwestorów (po 5 kolejnych wycenach kwartalnych na minusie 25% wzrost wartości). Biorąc pod uwagę bardzo ostrożną strategię funduszu to raczej słaby wynik. Oczywiście w FI nie kupujemy wina, tylko jednostki uczestnictwa. Najbardziej znanym na świecie funduszem inwestującym wyłącznie w wino jest Wine Asset Managers. Na świecie istnieje kilkadziesiąt funduszy inwestycyjnych umożliwiających inwestowanie na rynku win.
Specjalistyczny FI / Firma Doradcza
W Polsce inwestować w wino można za pośrednictwem Wealth Solutions, Stilnovisti i Wine Advisors (to raczej pośrednicy Ipopemy). Największe światowe firmy pośredniczące w winnych inwestycjach to Berry Bros & Rudd i Farr Vinters - dają przede wszystkim możliwość wyboru z szerszego kręgu trunków z całego świata. Polscy pośrednicy kuszą wysokimi zyskami: Wealth Solutions chwali się zwrotem ponad 200% i promocjami: ta sama firma w gratisie za rozpoczęcie inwestycji sprezentuje Ci butelkę markowego wina. Przy opłacie wstępnej od 9% do nawet 15% stać ich na to (minimalna wpłata - 5 000 pln).
Aukcje win
Są na pewno najbardziej zyskowną formą sprzedaży wina. Najczęściej mają przypiętą gdzieś łatkę charytatywaną, w związku z czym licytujący nie mają już oporów (podwójny efekt snoba) w podbijaniu ceny. Na aukcje trafiają najczęściej pojedyncze butelki lub skrzynki wyjątkowo udanych, starszych roczników poszukiwanych win (lub win z wyjątkową historią: z zatopionego statku, z piwniczki zmarłego aktora etc.). W Polsce nie zetknąłem się jeszcze z informacją o profesjonalnej, regularnej aukcji wina. Na świecie aukcje takie organizują najbardziej znane domy aukcyjne: Sotheby's i Christie's. Prowizja domu wynosi około 10%.
Samodzielne inwestowanie
Jest na świecie sporo osób, które uważają, że posiadają dobrą wiedzę o winach, wyczucie mody (nie trendu!) i odpowiednią piwniczkę. Mogą oni inwestować w dowolne trunki, w dowolnej ilości. Zarabiają przez sprzedaż na wyspecjalizowanych w takich transakcjach serwisach, na przykład: WineBid.com, WineCommune.com czy Morrel Company Wine Auctions.
Niektórzy jeszcze wymieniają możliwość samodzielnego wyboru konkretnego trunku i zlecenia jego zakupu wyspecjalizowanej firmie, ale w zasadzie na tym kończy się wyjątkowość tej metody.
Formy inwestycji
Inwestować można w jednostki funduszu, wino en primeur i na rynku wtórnym - na giełdach w Londynie i Chicago. En primeur to dojrzewające/leżakujące w beczkach wino sprzedawane dużym inwestorom lub tzw. negociants (brokerom). Są to tak zwane 'first hand auctions'. Podjęcie decyzji o inwestycji w tym momencie, co najmniej 18 miesięcy przed rozlaniem trunku do butelek jest najbardziej ryzykowne, ale może być też najbardziej opłacalne, gdyż ceny są wtedy dosyć niskie. Dopiero po butelkowaniu znamy wartość danego wina, ale wtedy ceny są już wyższe, a obrót przechodzi na giełdy. Najbardziej znanym indeksem giełd wina jest Londyński Liv-ex 100 śledzący ruchy cen 100 najlepszych trunków młodszych niż 25letnie (ze względu na niewielką ilość starszych). Kolejny index to Liv-ex 500, proporcjonalnie śledzący 500 najważniejszych cen, jednak uznawany za indeks 'ogólnego prosperity' w branży.
W co inwestować
Na internecie znajdziemy wiele zachęt do inwestowania w wina włoskie, chilijskie, kalifornijskie czy australijskie, nie warto ich jednak brać na poważnie. Za wina inwestycyjne uważane są wyroby francuskich renomowanych winnic z udokumentowaną historią i niezmienną od lat recepturą i właściwościami wyrobu.
Dlatego też wina spoza Francji są odradzane poważnym inwestorom, są to wina konsumpcyjne. W ich przypadku na cenę o wiele większy wpływ niż jakość trunku ma chwilowa moda na rynku czy aktualna akcja marketingowa producenta. Jako ciekawostkę podam tylko, że we Francji, aby utrzymać przyzwoitą cenę niektórych win nadprodukcję wylewa się do oceanu (Beaujolais Nouveau). Poszukując dobrej marki do inwestowania najlepiej posłużyć się klasyfikacją napoleońską lub po prostu wybrać dobre Premier Cru z Bordeaux.
Na co zwracać uwagę
Na ostateczną jakość trunku, a także i cenę, ma wpływ kilka czynników:
- pogoda: smak wina zależy od ilości dni słonecznych, wielkości opadów deszczu, wczesnych przymrozków (wina słodkie), etc. - w roku zbioru
- korek: luźny przepuszcza powietrze, które przyspiesza reakcje chemiczne, niedostatecznie wysuszony może pleśnieć i zarazić pleśnią zawartość butelki
- metoda i miejsce przechowywania: odpowiednia temperatura, wilgotność i brak dostępu światła słonecznego zapewniają prawidłowe warunku do przechowywania winnych inwestycji. Wszelkie uszkodzone butelki czy skrzynki powinny zostać od razu sprawdzone.
- zalecana data spożycia: wina konsumpcyjne najlepiej wypić po upływie co najmniej 3, maksymalnie 7 lat (ale to też nie jest sztywna reguła). Te same granice dla win inwestycyjnych wynoszą najczęściej od 5 do 40 lat. (Powiedzenie, że wino im starsze tym lepsze jest bzdurą. Stare wino po prostu się psuje, jeśli nie jest regularnie sprawdzane i prawidłowo przechowywane)
- opinia Roberta Parkera: otóż miłośnicy wina mają swojego papieża, jest nim Robert Parker. To znawca win, którego opinia wynosi na piedestały lub strąca w zapomnienie wspaniałe winnice. Można ten fakt zawsze uznać za element mody – Parker opracował własny system punktacji win, którego nie akceptują najlepsi sommelierzy kontynentalni (jest rzeczywiście niesprawiedliwy, ale pomaga początkującym znaleźć dobry trunek).
- kursy walut: im krótsza perspektywa inwestycji tym ważniejsze. Ty zapłacisz w złotówkach, wino kupisz za funty, a za kilka lat Słońce Peru wprowadzi nam Euro...
- prowizje i inne opłaty: londyńskie specjalistyczne piwnice liczą sobie 15 funtów za przechowanie skrzynki (12 butelek 0,75l) przez jeden rok. Do tego ewentualne prowizje pośredników (do 15% inwestycji lub 15% zysku) i kursy walut. Aukcje - około 10% ceny końcowej. Przy samodzielnym inwestowaniu należy też pamiętać o ubezpieczeniu i ewentualnym transporcie.



